Są postacie, o których, jak nam się wydaje, wiemy wszystko. Marilyn Monroe bez wątpienia należy do nich. Znamy jej uśmiech, blond włosy, filmowe role i fotografie, które przeszły do historii. Za wizerunkiem jednej z największych ikon XX wieku kryła się jednak kobieta wrażliwa, spragniona miłości, zmagająca się z samotnością, rozczarowaniem i własnymi słabościami.
W niedzielę, 13 września, na scenie Domu Kultury Polskiej w Wilnie publiczność ponownie zobaczyła monodram „(Nie)znana” Polskiego Teatru „Studio” w Wilnie. Spektakl został zaprezentowany w ramach VIII Międzynarodowego Festiwalu Sztuk TRANS/MISIJOS Balticum 2026. W rolę Marilyn Monroe wcieliła się Justina Stankevič, a spektakl wyreżyserowała Lila Kiejzik.
„(Nie)znana” pozwala spojrzeć na Marilyn Monroe inaczej niż poprzez najbardziej znane kadry, role i hollywoodzki blask. Najważniejsze stają się tu jej emocje, wspomnienia, miłość, samotność, lęk i coraz trudniejsza walka z samą sobą. Spektakl pokazuje kobietę, która mimo ogromnej sławy i uwielbienia tłumów rozpaczliwie potrzebowała bliskości i chciała być kochana.
Justina Stankevič prowadzi publiczność przez bardzo różne emocje. Jest urok i kobiecość Marilyn, są momenty lekkie i pełne wdzięku, ale stopniowo pojawia się coraz więcej bólu. Tragiczne miłości, samotność, depresja, poczucie odrzucenia sprawiają, że za dobrze znanym wizerunkiem gwiazdy zaczynamy dostrzegać przede wszystkim człowieka.
Na widowni raz pojawiał się uśmiech, innym razem zapadała zupełna cisza. Były też łzy. Monodram nie potrzebuje wielu aktorów ani rozbudowanych środków, by stworzyć bliski kontakt z publicznością. Aktorka zostaje sama z widzem i historią swojej bohaterki, a ta bezpośredniość nadaje przedstawieniu szczególną siłę.
Spektakl skłania też do pytania, które pozostaje aktualne mimo upływu lat: jak wiele możemy wiedzieć o człowieku, którego znamy przede wszystkim przez stworzony przez niego lub dla niego wizerunek? Marilyn Monroe była oglądana, fotografowana, podziwiana i oceniana przez miliony. „(Nie)znana” próbuje zajrzeć głębiej, poza słynny uśmiech i blask reflektorów.
Dla Polskiego Teatru „Studio” w Wilnie był to kolejny powrót z tym spektaklem przed wileńską publiczność. Tym razem „(Nie)znana” zabrzmiała na scenie Domu Kultury Polskiej jako część tegorocznej Trans/Misji Balticum, po raz kolejny pokazując, że historia Marilyn Monroe wciąż potrafi wywoływać bardzo współczesne emocje.
Po ostatniej scenie pozostały oklaski, wzruszenie i chwila, w której trudno było od razu wrócić do codzienności. Są przedstawienia, które kończą się wraz z opuszczeniem kurtyny, i są takie, które jeszcze długo pozostają w myślach widza. „(Nie)znana” należy właśnie do tych drugich.
Marilyn Monroe znał cały świat. Ale jak wiele wiedział o kobiecie ukrytej za słynnym uśmiechem?















