Są wieczory, w których te słowa nabierają szczególnej mocy. Gdy rozbrzmiewa muzyka, spotykają się spojrzenia, a scena zaczyna oddychać wspólnie z widownią, przypominamy sobie, dlaczego wciąż do teatru wracamy. Bo teatr to nie tylko sztuka. To spotkanie ludzi, emocji i historii, które pozostają z nami na długo po opadnięciu kurtyny.

Tak właśnie 22 października rozpoczęliśmy VIII Międzynarodowy Festiwal Monospektakli „MonoWschód – Być bliżej”!

Łukasz Kamiński i Monika Jodko, jak zawsze, otworzyli wieczór pięknym muzycznym wstępem. Ich wykonanie wprowadziło publiczność w wyjątkową atmosferę teatralnego święta, pozwalając na chwilę zapomnieć o codzienności i wsłuchać się w to, co miało nadejść.

Potem zabrzmiał festiwalowy dzwoneczek – niewielki symbol, który od lat oznajmia początek naszego teatralnego spotkania. Do jego uroczystego dźwięku dołączyli przyjaciele Polskiego Teatru „Studio” w Wilnie: Artur Ludkowski – dyrektor Domu Kultury Polskiej w Wilnie, Dariusz Wiśniewski – konsul generalny RP na Litwie (Lenkijos Respublikos ambasada Vilniuje – Ambasada RP w Wilnie), Czesław Okińczyc – sygnatariusz Aktu Niepodległości Litwy, prawnik i mecenas kultury, Piotr Drobniak – dyrektor Lenkijos institutas Vilniuje – Instytutu Polskiego w Wilnie oraz Rasa Paliukienė – przedstawicielka Departamentu Mniejszości Narodowych przy Rządzie Republiki Litewskiej (Tautinių mažumų departamentas prie Lietuvos Respublikos Vyriausybės).

Dziękujemy za piękne, mądre słowa o teatrze, o kulturze i o potrzebie pielęgnowania sztuki, która potrafi łączyć ludzi ponad granicami i językami. Takie wsparcie jest dla nas niezwykle cenne, bo teatr tworzą nie tylko artyści, lecz także ci, którzy wierzą w jego sens i pomagają mu trwać.

A przed nami – pełna sala! Nasza wierna publiczność, która od lat towarzyszy Teatrowi „Studio”, wraca na kolejne premiery, dzieli z nami emocje i sprawia, że każda chwila na scenie nabiera znaczenia. Ogromnie cieszy nas również obecność litewskich widzów. Szczególną przyjemnością było gościć prof. dr. Helmutasa Šabasevičiusa, wybitnego litewskiego historyka sztuki, teatrologa i krytyka teatralnego, badacza historii baletu i scenografii. To dla nas niezwykle ważne, że polski teatr w Wilnie przyciąga także litewskie środowisko artystyczne. Właśnie takie spotkania najlepiej oddają sens naszego festiwalowego hasła – „Być bliżej”.

Artystycznym zwieńczeniem uroczystego otwarcia była premiera spektaklu „M.K. Čiurlionis. Samotność” – opowieści o wielkim artyście, ale przede wszystkim o człowieku. Człowieku niezwykle wrażliwym, pełnym marzeń, wewnętrznych sprzeczności, tęsknot i lęków. O kimś, kto potrafił dostrzegać piękno niedostępne innym, a jednocześnie zmagał się z własnymi słabościami i samotnością.

W postać Mikalojusa Konstantinasa Čiurlionisa wcielił się Sebastjan Kazakovskis. Jego kreacja zaskakiwała naturalnością, młodzieńczą energią i sceniczną swobodą. Był Čiurlionisem chwilami zabawnym, przekornym, pełnym życia, by za moment odsłonić przed publicznością zupełnie inne oblicze – człowieka kruchego, zagubionego i boleśnie samotnego. Ta umiejętność przechodzenia od uśmiechu do wzruszenia sprawiała, że bohater stawał się nam coraz bliższy. Nie oglądaliśmy pomnikowej postaci wielkiego artysty. Widzieliśmy człowieka z jego pragnieniami, radościami, rozczarowaniami i cierpieniem.

Niezwykle ważną rolę odegrała muzyka Daniela Gancevskiego, która nie była jedynie tłem wydarzeń, lecz pełnoprawnym uczestnikiem opowieści. Prowadziła emocje, budowała napięcie, otwierała przestrzenie wyobraźni, a niekiedy mówiła więcej niż słowa.

Szczególną subtelność wniosła Ewa Rawłuszewicz, której taniec i głos Marii przywoływały świat wspomnień, bliskości i uczuć trudnych do wypowiedzenia. Jej obecność, również ta ukryta przed spojrzeniami widzów, nadawała przedstawieniu delikatny, niemal poetycki wymiar.

Na szczególną uwagę zasługiwały sceny taneczne z udziałem Tomasza Sokołowskiego i Davida Leo. Ich ruch, pojawiający się w tle wydarzeń, stawał się sugestywnym obrazem wewnętrznego świata Čiurlionisa. W chwilach, gdy opowieść dotykała choroby artysty, taniec wnosił na scenę niepokój, rozpacz i grozę. Gesty, sylwetki i dynamika ruchu potęgowały dramatyzm, pozwalając publiczności niemal fizycznie odczuć chaos, z którym zmagał się bohater. Były to obrazy mocne, pełne symboliki, pozostające w pamięci długo po zakończeniu spektaklu.

Przedstawienie wyróżniało się również ciekawymi rozwiązaniami scenicznymi. Pomysłowo wykorzystane rekwizyty, scenografia i światło sprawiały, że zwyczajne przedmioty nabierały nowych znaczeń, a przestrzeń sceniczna zmieniała się wraz z emocjami bohatera. Wszystko to tworzyło świat zawieszony pomiędzy rzeczywistością, wspomnieniem a wyobraźnią. Świat, w którym piękno nieustannie sąsiadowało z cierpieniem, a humor z przejmującą samotnością.

Scenariusz autorstwa Henryki Sokołowskiej oraz reżyseria Lili Kiejzik połączyły słowo, muzykę, taniec i aktorską ekspresję w wielowymiarową opowieść. Był to Čiurlionis inny niż ten, którego znamy z podręczników i galerii. Bliższy, bardziej ludzki, momentami zaskakujący, a przez to jeszcze bardziej poruszający.

Śmiech, skupienie, wzruszenie i gorące oklaski były najpiękniejszą odpowiedzią publiczności na pracę całego zespołu. Bo najważniejsze w teatrze nie zawsze jest to, co zostaje wypowiedziane. Czasami najwięcej wydarza się w ciszy, w spojrzeniu, w jednym geście, w chwili, gdy cała sala wstrzymuje oddech.

I właśnie dla takich chwil warto tworzyć teatr.

Dziękujemy wszystkim, którzy byli z nami podczas tego wyjątkowego wieczoru. Naszym gościom, przyjaciołom, wiernej publiczności i tym, którzy odwiedzili nas po raz pierwszy. Dziękujemy za pełną salę, za otwarte serca i za to, że wspólnie możemy tworzyć przestrzeń, w której polska i litewska kultura spotykają się w jednym, uniwersalnym języku – języku sztuki.

VIII MonoWschód dopiero się rozpoczął. Przed nami kolejne historie, kolejne spotkania i emocje, których nie da się powtórzyć. Bo każdy teatralny wieczór wydarza się tylko raz. I choć kurtyna opada, to, co naprawdę ważne, pozostaje w człowieku na długo.