Teatr odgrywa niezwykle ważną rolę w życiu społecznym i kulturalnym. Jest przestrzenią, w której pasja spotyka się z zaangażowaniem, a młodzież może rozwijać swoją wrażliwość, wyobraźnię i umiejętność współpracy. Udział w takim teatrze uczy odpowiedzialności, odwagi i otwartości na innych ludzi.

Szczególne znaczenie ma polskie słowo padające ze sceny. Żywe, pełne emocji i sensu pozwala młodym twórcom dotykać tradycji, historii i wartości, które budują naszą tożsamość. Dzięki temu teatr staje się nie tylko formą artystycznej ekspresji, ale też szkołą człowieczeństwa i świadomego uczestnictwa w kulturze.

Listopad dla Polskiego Teatru „Studio” w Wilnie jest miesiącem szczególnym, gdyż rozpoczyna się XII Międzynarodowy Festiwal „Wileńskie Spotkania Sceny Polskiej”. Teatr wystawia premierowy spektakl o litewskim geniuszu Mikalojusie Konstantinasie Čiurlionisie, ale najważniejsze jest to, że obchodzi 65-lecie pracy twórczej.

Od dziecka z Polskim Teatrem „Studio” w Wilnie jest związany Edward Kiejzik, zawodowy aktor i reżyser, dyrektor administracyjny teatru. Jak mówi, „teatr jest po to, by człowiek był lepszy niż jest naprawdę”.

„Długa była droga…” – początki teatru

– Jeżeli mówimy o jubileuszu 65-lecia, to musielibyśmy bardzo daleko, głęboko sięgnąć do początku lat 60-tych, kiedy pani Janina Stróżanowska z entuzjastami porwała się przeciw chęciom władzy, żeby takiego teatru nie było. Wiadomo, jakie były czasy. Więc chwała im za to, że w czasach trudnych, głęboko sowieckich zdecydowali się na założenie teatru. Długa była droga z panią Janiną Stróżanowską i Zbigniewem Maciejewskim, który krótko, ale był kierownikiem teatru. Kiedy mama, Lila Kiejzik, w 1986 r. została wybrana na kierownika zespołu, czasy były nieco lżejsze, więc działalność zaczęła się inna. Od samego początku po dzień dzisiejszy teatr pozostaje wierny słowu i literaturze polskiej. Celem i misją teatru pozostaje język polski, dramaturgia polska, literatura polska i wszystko, co stanowi teatr polski w szeroko pojętym tego słowa znaczeniu – mówi Edward Kiejzik.

Trudne relacje, wielka wytrwałość

Dyrektor polskiego teatru podkreśla, że różne czasy przynosiły różne wyzwania, ale idea pozostała niezmienna: teatr ma być miejscem pielęgnowania polskiego słowa i kultury. Jednym z projektów, które realizował Teatr „Studio”, były „Poniedziałki na Pohulance”.

– Bardzo szkoda, że obecna dyrekcja Wileńskiego Teatru Starego nie znalazła chęci na rozpoczęcie współpracy, dialogu z nami. Pogratulowaliśmy dla Audroniusa Imbrasasa, że objął stanowisko i mieliśmy wielką nadzieję, że nawiąże się współpraca, bo zaproponowaliśmy włączenie kilku spektakli do repertuaru Wileńskiego Teatru Starego. Niestety, nie otrzymaliśmy w ciągu tych dwóch lat żadnej formalnej odpowiedzi, co nas bardzo dziwi. Teatr państwowy i urzędnik państwowy, jakim jest Imbrasas, winien odpowiadać na takie listy – uważa.

– Cieszymy się jednak, że do jubileuszu dochodzi, mamy szansę na jego wielkie świętowanie, pomimo różnych przeciwności losu, które w tym roku organizacyjnym nas spotykają. Cieszymy się, że wspólnie z naszymi kochanymi widzami mamy szansę na spotkanie się. Jubileusz się odbędzie – zapewnia Kiejzik.

Publiczność i repertuar

W ciągu 65 lat istnienia przez Polski Teatr „Studio” przewinęły się dziesiątki aktorów, setki spektakli i tysiące widzów.

– Jest zainteresowanie teatrem. Nawet w czasach bardzo współczesnych teatr pozostaje sztuką niszową. Nie każdy może po niego sięgnąć. Nie chcę podważać innych zespołów teatralnych, które próbują pokazać teatr jako lekkie działanie. Teraz często nazywają to projektem teatralnym. Nasz teatr nie jest projektem teatralnym. Nasz teatr jest teatrem – twierdzi aktor.

Zaznacza, że w repertuarze są różne gatunki teatralne, ale opiera się on często na monospektaklach.

– To wynik zarówno potrzeby pokazania kunsztu aktorskiego, jak i realiów finansowych. Nie możemy pozwolić sobie na spektakle szerokoformatowe, kiedy inne teatry państwowe inwestują po kilkaset tysięcy euro w scenografię. My musimy się wywijać z tego, co mamy. Stawiamy spektakle dwu-, trzyosobowe, często mono. Zresztą, z powodzeniem – uważa dyrektor.

„W mękach rodzi się sztuka” – teatr w świecie

– Podobno jest takie przysłowie, że w mękach i cierpieniu rodzi się sztuka. Przyjmujemy to jako swoje motto do grania dalej. Poprzez teatr poznaliśmy świat, poprzez teatr świat poznał nas. Zaprezentowaliśmy się w Stanach Zjednoczonych i Wielkiej Brytanii. To tak powiedzmy z większych wydarzeń, oczywiście Czechy, Słowacja, nie mówiąc już o Polsce – wymienia kraje, które często odwiedzają.

Dyrektor dodaje: – Nie stawiamy siebie na ogromnych poziomach, staramy się grać zawsze dobrze. Chcemy, by widz wyszedł po spektaklu z jakimiś myślami, żeby przyjął informację tak, jak chciał ją przekazać autor. Nie bierzemy autora, żeby go wywrócić do góry nogami. Jeżeli zło nazwał złem, my jako teatr tak to pokazujemy.

Edward Kiejzik przypomina, że teatr współpracuje z mistrzami sztuki – m.in. Jonasem Vaitkusem, Sławomirem Gaudynem czy Lilą Kiejzik i innymi uznanymi reżyserami.

– Mamy ogromny potencjał aktorski i artystyczny. Trochę nam brakuje wsparcia albo jakiegoś dobrego kopniaka, który by nas postawił na nogi i dał możliwość grania tak, jak inne teatry. Bardzo marzymy, by kiedyś powstała stała polska trupa zawodowa w Teatrze na Pohulance – wyznaje.

Čiurlionis – polsko-litewska opowieść

Tegorocznym wydarzeniem jubileuszu jest premiera spektaklu „M. K. Čiurlionis. Trajektorie”. Aktor powiedział, że litewski geniusz po raz pierwszy zagości w repertuarze teatru.

– Henryka Sokołowska pogłębiała wiedzę, studiowała wiele i wspólnie z Mariuszem Malcem napisali scenariusz – naszą wizję Litwina, który mówił po polsku, człowieka, który rósł jako twórca, nie w samej Litwie, ale który w końcu przemówił po litewsku, który w końcu powiedział, że wszystko, co stworzył, stworzył dla Litwy – wyjaśnia dyrektor.

Spektakl, jak zapowiada Kiejzik, będzie wielokierunkowy, łączący malarstwo, muzykę i poezję. Będzie o historii, o światopoglądzie, o czasach rewolucyjnych. Ma nadzieję, że widz odbierze go pozytywnie.

Festiwal, który łączy ludzi

XII Międzynarodowy Festiwal „Wileńskie Spotkania Sceny Polskiej” odbędzie się w dniach 6-10 listopada. Festiwal jest organizowany od 1994 r. Tradycyjnie do Wilna przyjeżdżają polskie zespoły, bo zadaniem festiwalu jest połączenie polskich teatrów z zagranicy na jednej scenie.

– Będą teatry z Holandii, Niemiec, Czech, Stanów Zjednoczonych. Tradycyjnie przyjedzie Teatr Ludowy ze Lwowa z p. Zbigniewem Chrzanowskim. Teatr ten ma już 70 lat i jest trochę starszy od nas. Będą koncerty teatralizowane. My także wystąpimy ze spektaklem o Čiurlionisie – mówi organizator.

– Z wielką nadzieją wychodzimy do widza i z tą nadzieją rozpoczynamy 66. sezon – nadzieją na pojednanie w imię sztuki, która potrafi łączyć narody i ludzi tam, gdzie słowa zawodzą. Wierzymy, że właśnie przez sztukę, w tym roku przez twórczość Čiurlionisa, uda się połączyć Polskę i Litwę, a także wielu przyjaciół z innych krajów – z Czech, Holandii czy Stanów Zjednoczonych – mówi aktor.

Dodaje, że dzięki festiwalowi zawiązały się przyjaźnie. Dwa razy Teatr „Studio” odwiedzał Stany Zjednoczone – Chicago i Florydę – a po Nowym Roku planowany jest trzeci wyjazd, być może do Teksasu.

Dyrektor przestrzega przed powierzchownym odbiorem sztuki: – Niech teatr zostanie teatrem. Niech teatr przynosi refleksję. Teraz wszyscy się wszystkim zachwycają, a teatr ma skłaniać do myślenia.

Organizator festiwalu dziękuje wszystkim partnerom i instytucjom wspierającym: Ministerstwu Kultury Litwy, Departamentowi Mniejszości Narodowych, Fundacji Pomoc Polakom na Wschodzie im. Jana Olszewskiego oraz Fundacji Pomysłodalnia.

– To dzięki nim powstaje „Čiurlionis”, to dzięki nim obchodzimy jubileusz. Dziękujemy wszystkim, którzy nas promują, w tym LRT, za możliwość pokazania się szerzej – nie tylko w kręgu Polaków na Wileńszczyźnie – przyznaje.

Misja, która trwa

Polski Teatr „Studio” nie ogranicza się do Wilna – odwiedza mniejsze miejscowości, by dotrzeć do tych, którzy nie mogą przyjechać do miasta.

– To jest misja współczesnego teatru. Chcemy, by „Čiurlionis” trafił na duże sceny w innych miastach Litwy. Teatr jedzie do ludzi – bo teatr uczy, przekazuje, otwiera – jest potrzebny po to, by człowiek stawał się lepszy.

Spektakle w ramach XII Międzynarodowego Festiwalu „Wileńskie Spotkania Sceny Polskiej” odbędą się w Wileńskim Teatrze Starym, Domu Kultury Polskiej w Wilnie, Galerii Sztuki Foje w Trokach, Centrum Kultury w Rudominie, Centrum Kultury w Nowej Wilejce.

Na wszystkie wydarzenia, oprócz premierowego spektaklu „M. K. Čiurlionis. Trajektorie”, wstęp jest wolny.

Więcej: https://www.lrt.lt/pl/wiadomosci/1261/2736306/65-lat-polskiego-teatru-studio-w-wilnie-pasja-slowo-i-misja-na-scenie?fbclid=IwY2xjawOJq0pleHRuA2FlbQIxMQBzcnRjBmFwcF9pZBAyMjIwMzkxNzg4MjAwODkyAAEeoh3a6IAZn5kpA18A8pQYkUR1vCaTCEOoq-vd96TF4yYmz5z52PqM8PwMcoo_aem_5tkFWsCb8juxCURdrmSIbQ